
status:
Zalogowany jako:
[1] grrrrr!!!
30 maja 2005 @ 22:47:57
Zgłodniałem, więc skierowałem swoje kroki do lodówki. Czekał tam na mnie zakupiony dzisiaj pasztet sojowy z pieczarkami. Przynajmniej tak mi się wydawało. Otworzyłem opakowanie i posmarowałem nim kromkę chleba. Pierwszy kęs... Sprint do ubikacji. [ciach] Pasztet okazał się czosnkowy. Nie cierpię czosnku! Nienawidzę! Zbiera mnie na wymioty już na sam zapach. Jak do cholery można w opakowaniu od wersji pieczarkowej umieścić opcję czosnkową?! Bleh!!! 2,35 zł wylądowało w koszu, a ja od 15 minut staram się zabić niesmak w ustach. :-/
[1] kocham astronomię
28 maja 2005 @ 22:24:14
"A więc według dr. Hawkinga kot żyje, według zaś samego kota - nie." :D
[1] tylko spokojnie...
28 maja 2005 @ 20:13:16
Jeszcze tylko trzy dni. Trzy dni. Trzy. Kogo ja oszukuję? To przecież są aż trzy dni!!! Xhejn. Ja już nie wyrabiam. Nie jeździłem na rowerku od tak dawna. Za trzy dni mam odebrać mojego staruszka z małymi updejtami, które kazałem domontować. ;) Aluminiowa korba i pedały, kaseta supportu i v-brake'i. :> Nie mogę się doczekać. Jutro wskoczę do kumpla do warsztatu po trochę benzyny ekstrakcyjnej i specjalnego rozpuszczalnika, którego nazwy ciągle nie mogę zapamiętać, a który posłuży mi do wyczyszczenia śladów kleju po starych nalepkach i jednocześnie nie rozpuści lakieru. W przyszłym tygodniu odstawię go na małe odrdzewianie i malowanie. Oby do środy. Trzy dni. ;(
[1] Bzzz...
24 maja 2005 @ 21:04:53
Wróci niedługo STOP Komputer jest w serwisie STOP Wiadomość do wszystkich zainteresowanych, którzy nie wiedzą STOP :)
[1] poddałem się
17 maja 2005 @ 23:27:57
Nie mam już siły naprawiać starego roweru. Za dużo roboty, za mało narzędzi. Na dniach zaniosę (no cóż :P) go do warsztatu. Jeżeli nie zaśpiewają zbyt wysoko, to go tam zostawię. W przeciwnym wypadku kupuję nowy.
[1] Co to ku#$%$&rwa jest?
13 maja 2005 @ 18:21:14
Odpowiedź poprzedzająca pytanie:
burak
[1] gaduły
12 maja 2005 @ 18:30:19
Dlaczego na koniec rozmowy ludzie piszą słowo "papa"*? Nie można napisać "do zobaczenia", "na razie", a jak już ktoś jest uparty, to "pa pa"? Wywodzi się to najpewniej od gadulcowych emotikon. Denerwuje mnie to! (Jak zwykle się czepiam. :> )
1. tektura, tkanina lub folia nasycona masą smołową lub asfaltową, zwykle posypana piaskiem lub inną substancją mineralną, używana do krycia dachów i na izolacje wodoszczelne
2. przestarz. dziś żart. ojciec, tatuś
3. posp. pogardliwie o twarzy; gęba, morda
[0] cikulinka
11 maja 2005 @ 16:37:05
Mamy nowy hicior. Kaja Paschalska i Funky Filon stworzyli przebój... Tego się nie da opisać, to trzeba zobaczyć. Eurowizję mamy w kieszeni. ;)
http://skocz.pl/czikulinka
[1] :)
08 maja 2005 @ 19:02:40
Jak niewiele potrzeba mi do szczęścia. 2 godziny gry w piłkę, kilka siniaków, kilka otarć i jestem szczęśliwy. :)
[1] dzisiejszą noc sponsorują...
04 maja 2005 @ 23:23:04

i bomba... :)
[1] :D
04 maja 2005 @ 22:32:12
George: Condi! Nice to see you. What's happening?
Condi: Sir, I have the report here about the new leader of China.
George: Great. Lay it on me.
Condi: Hu is the new leader of China.
George: That's what I want to know.
Condi: That's what I'm telling you.
George: That's what I'm asking you. Who is the new leader of China?
Condi: Yes.
George: I mean the fellow's name.
Condi: Hu.
George: The guy in China.
Condi: Hu.
George: The new leader of China.
Condi: Hu.
George: The Chinaman!
Condi: Hu is leading China.
George: Now whaddya' asking me for?
Condi: I'm telling you Hu is leading China.
George: Well, I'm asking you. Who is leading China?
Condi: That's the man's name.
George: That's who's name?
Condi: Yes.
George: Will you or will you not tell me the name of the new leader of China?
Condi: Yes, sir.
George: Yassir? Yassir Arafat is in China? I thought he was in the Middle East.
Condi: That's correct.
George: Then who is in China?
Condi: Yes, sir.
George: Yassir is in China?
Condi: No, sir.
George: Then who is?
Condi: Yes, sir.
George: Yassir?
Condi: No, sir.
George: Look, Condi. I need to know the name of the new leader of China.
Get me the Secretary General of the U.N. on the phone.
Condi: Kofi?
George: No, thanks.
Condi: You want Kofi?
George: No.
Condi: You don't want Kofi.
George: No. But now that you mention it, I could use a glass of milk.
And then get me the U.N.
Condi: Yes, sir.
George: Not Yassir! The guy at the U.N.
Condi: Kofi?
George: Milk! Will you please make the call?
Condi: And call who?
George: Who is the guy at the U.N?
Condi: Hu is the guy in China.
George: Will you stay out of China?!
Condi: Yes, sir.
George: And stay out of the Middle East! Just get me the guy at the U.N.
Condi: Kofi.
George: All right! With cream and two sugars. Now get on the phone.
(Condi picks up the phone.)
Condi: Rice, here.
George: Rice? Good idea. And a couple of egg rolls, too. Maybe we should
send some to the guy in China. And the Middle East. Can you get Chinese food in
the Middle East?
[1] męski szowinizm stosowany
04 maja 2005 @ 15:45:48
Rozwaliła mnie dzisiaj pewna męska rozmowa. Jeden z kumpli zaczął się żalić, że jest ze swoją dziewczyną już prawie 2 lata i... no cóż. Powiedzmy, że jego życie seksualne nie jest za bogate. W sumie to nie jest nawet ubogie. ;) Po wysłuchaniu całej opowieści drugi kumpel teatralnym gestem wyjął z ust papierosa, spojrzał na niego i rzekł: "Widzisz stary, są kobiety które lubią tworzyć silne związki oparte na zaufaniu i uczuciu, lubią się docierać i przygotowywać grunt pod dalsze, wspólne życie.". W tym momencie podniósł wzrok i z szyderczym uśmiechem dodał: "Są też takie, które wolą tarcie.". Myślałem, że padnę... :D
[1] :)
03 maja 2005 @ 20:31:00
[1] Sennnnn...
02 maja 2005 @ 08:19:21
i zaśnij dziś jak w każdą noc
w pościeli z marzeń i nadziei
zamknij swe oczy i odplyń stąd
na statku z błękitu i bieli
Trochę się chyba dzisiaj zasiedziałem. Dobranoc :)