[1] i po co żyć?
27 listopada 2005 @ 20:34:50
Tata właśnie jedzie do szpitala. Kilka lat temu przeszedł operację wycięcia woreczka żółciowego. Po śmierci Asi - piątek - zaczął w ten dzień pościć (zero jedzenia i picia). W tym tygodniu rozchorował się, więc zaczął przyjmować antybiotyk. W piątek zaczął się czuć fatalnie. Nie pojechał wtedy ani do szpitala, ani do lekarza. Sam jest lekarzem, więc dobrze wie do czego może to doprowadzić (zapalenie wątroby). Wychodząc kazał mi opiekować się mamą i powiedział, że nie boi się umrzeć. Mama zaczęła płakać. Nie wiem co mam zrobić. To wszystko mnie przerasta. Nie. Już dawno mnie przerosło.
[0] fotografia
19 listopada 2005 @ 20:30:02
Początki mojej kariery jako fotografa nie są spektakularne. Powiedziałbym wręcz, że dość mierne. ;) Drzewo z reklamówką zaczepioną o gałęzie, rosnące na zaśmieconym trawniku nie przemawia do mojego Ying, a tym bardziej do Yang. Nie zważając na to, fotografowałem je 41 razy. Jedno ujęcie wyszło w miarę przyzwoicie. (lepiej niż reszta) ;)
