mój status status:
Zalogowany jako:

[1] well done

31 lipca 2006 @ 00:06:41

Zapalenie trąbki słuchowej. Wracam do kulenia się z bólu.

[0] bardzo ważne pytanie

27 lipca 2006 @ 17:15:00

Zjadłem przed chwilą zupkę chińską, produkowaną przez niemiecką firmę z siedzibą w Warszawie i zakładem produkcyjnym w Poznaniu. Moje pytanie nie będzie jednak dotyczyć walorów smakowych owego "dania". Chociaż nie powiem, że nie zastanawia mnie dlaczego po zjedzeniu zupy pomidorowej pozostaje w ustach posmak śledzia po żydowsku. Ale ale... Ja nie o tym. Ważniejsze jest to, co przeczytałem w czasie "obiadu". W metrze (taki dodatek gazety wybiórczej) pojawił się dzisiaj bardzo śmieszny i niepokojący artykuł. W okolicach przedostatniego akapitu naszło mnie pytanie: "Czy w naszym państwie będzie kiedyś normalnie?". Martwię się, że z każdym dniem oddalamy się od normalności w tempie wprost proporcjonalnym do przyrostu odcinków "Mody na sukces". Msze w intencji końca suszy, duchy. Ciekawe, co będzie jutro. Obcy? Podmorskie cywilizacje? Czekam z zapartym tchem.

[1] zachcianki

24 lipca 2006 @ 22:47:28

Mam ochotę na torebkę prażonych orzeszków nerkowca ze skorupką miodową. I nie. Nie jestem w ciąży. Chyba pora wracać w góry ;-)

[1] związki

22 lipca 2006 @ 17:23:10

Związki to jednak coś paskudnego. Nawet jeśli wydaje się, iż dwoje ludzi do siebie pasuje i są w sobie zakochani, nie znaczy to jeszcze, iż ich związek będzie się nadawał na materiał do jakiegoś romansidła. Miłość z czasem przeradza się w coś w rodzaju przyzwyczajenia. Z roku na rok życie staje się coraz bardziej monotonne. Zdrady, zmęczenie, kłótnie. W wieku 54 lat w wyniku kryzysu wieku średniego facet stara się dowieść sobie, że nie jest jeszcze zniedołężniałym starcem. Zaczyna szukać młodej kobiety, szukać uczucia, które wygasło tak dawno temu, które było piękne, a które zastąpiła rutyna. Po tylu latach nie przychodzi mu jednak do tej durnej, siwej głowy, że taki związek może się rozpaść, że żona może zażądać rozwodu, dzieci mogą przestać się odzywać, że świat po całych eonach spokoju może znowu założyć na nogę duży, opancerzony but i kopnąć go z całą złością w dupsko.

Dzisiaj ojciec gonił na działkę kumpla, którego zna jeszcze ze studiów, a który chciał przed 3 godzinami popełnić samobójstwo. Przez wiele lat jego związek był niemal podręcznikowym przykładem szczęśliwej rodziny. Teraz jednak siedzi z moim staruszkiem w kuchni i zastanawia się co mu pozostało i płacze nad tym co stracił - spokojną starość.

[1] Augustów

22 lipca 2006 @ 11:56:30

Fotka z pewnego joggerowego zlotu :)

[0] święta prawda!

17 lipca 2006 @ 17:13:45

[1] Tatry2006

13 lipca 2006 @ 16:15:35

Nie jestem pewnie największym ze współcześnie żyjących fotografów, ale nie powstrzymało mnie to przed popełnieniem kilku fotek. Ludzi znających się na fotografii uprasza się o powstrzymanie się przed salwami śmiechu. :) Z czasem wrzucę więcej.

[1] praca

12 lipca 2006 @ 14:21:50

Skręcanie betoniarek lub układanie towarów w Makro. Do tego drugiego muszę wyrobić książeczkę sanepidowską. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

[1] travel&work

12 lipca 2006 @ 10:07:55

Innymi słowy, poszedłem szukać pracy. Trzymajcie kciuki.

[1] PMB, odcinek 2

10 lipca 2006 @ 23:56:58

Jingle
Nadszedł czas na prezentację drugiego, niecierpliwie oczekiwanego odcinka Pimp My Bike. ;) Od czasu PMB #1 prace mocno poszły do przodu. Nie lękajcie się jednak. Wszystko jest skrzętnie udokumentowane. ;)

W dzisiejszym odcinku zajmiemy się dość istotnym problemem, który spędza sen z powiek wielu właścicielom rowerów. Rdza. Niby zwykły tlenek żelaza, a tyle z nim problemów. W przypadku naszego pojazdu dotknęła ona głównie siodełka, słupka siodełka oraz niezabezpieczonych śrub i nakrętek.


Problem można rozwiązać kupując drogie środki odrdzewiające. Nam (czyt. mi ;-) ) zależy jednakże na niskich kosztach. Posłużymy się więc [kryptoreklama]Cilitem Bang[/kryptoreklama].


Po kilkunastu minutach czyszczenia częsci gotowe są do konserwacji. Do zabezpieczenia ich na przyszłość użyjemy farby z podkładem, do której uprzednio wsypujemy około 1,5 łyzeczki brokatu. Dzieki temu uzyskamy dość niespotykany efekt.


Pomalowane części odkładamy do wyschnięcia.

W następnym odcinku zajmiemy się łańcuchem, suportem, kasetą oraz łańcuchem. Postaramy się także usunąć z lakieru (nie uszkadzając go) ślady kleju pozostawione przez stare nalepki. Przydadzą się nam do tego:


Do zobaczenia! Jingle :-)

[1] bry :)

09 lipca 2006 @ 23:24:54

7 dni na tatrzańskich szlakach. 10 h w autokarze relacji Zakopane-Białystok. 8 Żubrów. Upragnione zwycięstwo Włochów nad Francuzami. Dość atrakcji. Pora do łóżka. :) Szkoda tylko, że do pustego ;)

[1] no to w drogę

01 lipca 2006 @ 14:21:08

Tatry 2006

Powered by Jogger. Copyright (c) 2002-2003 Justin Mecham oraz JabberPL Group.
Wszystkie prawa zastrzezone. Legalność; Informacje
Copyright © 2005-2007 wilku