mój status status:
Zalogowany jako:

[0] z kulinarnych eksperymentów - panga

12 czerwca 2007 @ 20:08:29

Co może zrobić głodny student mając do dyspozycji 20 minut i ogromną ochotę na coś, co nie smakuje jak zupka chińska? Może zrobić sobie pangę na parze w polewie serowo-ziołowej :)

Wymagany osprzęt:
garnek do gotowania na parze, zwykły garnek, miska, tarka, łyżka

Składniki:
- dwa zamrożone filety z pangi białej
- ser żółty (im słodszy w smaku tym lepiej, ja posłużyłem się goudą)
- śmietana (min. 18%)
- cukier
- warzywko (lub inne vegieti)
- mieszanka ziół prowansalskich
- suszona i niesuszona natka pietruszki
- plasterek cytryny

Algorytm:
Do garnka do gotowania na parze wlewamy wodę (tak do 1/4 jego objętości) i gotujemy. W międzyczasie filety z pangi myjemy pod ciepłą wodą i odkładamy na talerzyk. Do miseczki wsypujemy warzywko, zioła prowansalskie (nie żałować i rozgnieść w proszek w palcach) oraz roztartą w palcach suszoną natkę. Smarujemy powyższą mieszanką filety z obu stron. Woda powinna już wrzeć. Nakładamy na garnek sitko od zestawu i wkładamy fileciki. Najlepiej aby się nie stykały (będą później ładnie wyglądać na talerzu). Zamykamy pokrywkę. Teraz zajmiemy się polewą. Do miseczki nakładamy tak ze 2,5-3 kopiaste łyżki stołowe śmietany, posypujemy łyżeczką cukru, i wsypujemy 1/2-3/4 łyżeczki drobno roztartej mieszanki ziół prowansalskich. To tego tarkujemy trochę sera (około połowę objętości tego co mamy już w misce). Mieszamy i przelewamy do drugiego garnka. Rybka powinna być gotowa. Wykładamy ostrożnie na talerz (najlepiej przy pomocy jakieś łopatki i podpalamy gaz pod polewą (mały płomień). Mieszamy bardzo szybko, bo lubi przywierać i się zważyć. Jak tylko ser się roztopi polewamy rybkie. Dekorujemy żywą natką i cytryną. Smacznego :)

[1] klawiatura

10 czerwca 2007 @ 17:40:35

Po 3 latach intensywnego użytkowania (przygody z kawami, piwami a nawet kisielem) udało mi się zajeździć (klawisze pomimo starannego czyszczenia momentami nie kontaktują) mojego Logitecha Ultra X Flat. Jest to klawiatura, której bez zastanowienia mogę przyznać 10/10 i przez długie lata będę ciepło wspominał te paręnaście tysięcy wspólnie spędzonych godzin.

Eeee... Pora iść dalej :) Na jej następczynię upolowałem sobie:

:)

Ciekawe jak długo wytrzyma z wilkiem... :>

[0] hmmm :)

08 czerwca 2007 @ 20:09:23

[1]

08 czerwca 2007 @ 14:35:22

hmmm...

[1] gajim

07 czerwca 2007 @ 22:19:07

Gajim - przyczyna mojego upodlenia, obiekt mojej zemsty. Koniec zawieszania się, padów bez przyczyny i jedynego programu na dysku, który powodował moją nieustającą irytację.

W jego zastępstwie zainstalowałem Pidgina. Póki co, jest ok. Brakuje jednakże opcji wysyłania wiadomości z tematem, przez co chyba będę musiał napisać własny soft do publikacji wpisów na joggerze.

Powered by Jogger. Copyright (c) 2002-2003 Justin Mecham oraz JabberPL Group.
Wszystkie prawa zastrzezone. Legalność; Informacje
Copyright © 2005-2007 wilku